poniedziałek, 7 marca 2011

Trochę wnętrza

Dzieje się wciąż i stale.. A gdy uświadamiamy sobie, który to już miesiąc to wydaje się nam, że nic się z miejsca nie ruszyło. A jednak.
Krótka relacja z półrocznych robót.
@ Wymurowana wewnętrzna ścianka prawie we wszystkich pomieszczeniach na dole- jest konieczna, gdyż  3/4 ścian jest z kamienia- słabego izolatora byłoby dość nierozsądnym posunięciem po prostu ich otynkowanie- postanowiliśmy więc postawić ściankę z cegły obok macierzystej ściany zostawiając przestrzeń na cyrkulację powietrza- zyskujemy tak dodatkową izolację.



Paweł wtedy pierwszy raz w życiu murował, pomógł mu na początku wujek, teraz pomaga tata, i okazuje się, że mam wszechstronnie uzdolnionego męża, szczęściara ze mnie :)
Chylę czoła, bo to na prawdę monotonna i pochłaniająca wiele czasu robota, a nie stać nas na to by nająć ekipę.
  A tu jeszcze pierwszy Pawła łuk, trochę ich jeszcze potem było..






 To jeszcze mój najmłodszy Bob Budowniczy :)
Całkiem nieźle sobie radził, wtedy też były jego pierwsze próby samodzielnego stania.
 @ Wytynkowany salon- tynk gliniany również własnoręcznie nakładany przez mojego ukochanego :) najtańszy ( wyliczyliśmy że cały salon- ponad 100m2 kosztował nas ok 300 zł nie licząc pracy Pawła) i najbardziej ekologiczny- naturalny (glina, piasek, woda), oddychający- podobno przepuszcza wilgoć, chłonie kurz i alergeny- więc zdrowy!

Jeszcze jeden łuk- okno na stałe- nie będzie się otwierać, ale odwdzięczy się dużą  ilością światła.
 @ Wprawione okna i drzwi. Zdjęcia załączę później.
@ W tej chwili ekipa w błyskawicznym tempie robi podsufitkę i cały dół w końcu zaczyna przypominać miejsce w którym można zamieszkać. :) hurraaa.
W salonie już niedługo zamiast metalowych słupów dwuteowników będą stały piękne drewniane belki :) sama jestem ciekawa efektu tej obudowy, mam nadzieję, że panowie stolarze pokażą na co ich stać! Zresztą robią też schody na piętro, ale na to jeszcze trochę poczekamy.

A wiosna już tuż tuż :) hurraa

Dobranoc
M.