Byśmy nigdy nie zapomniały jak kobietą być! :)
wtorek, 8 marca 2011
poniedziałek, 7 marca 2011
Trochę wnętrza
Dzieje się wciąż i stale.. A gdy uświadamiamy sobie, który to już
miesiąc to wydaje się nam, że nic się z miejsca nie ruszyło. A jednak.
Krótka relacja z półrocznych robót.
@ Wymurowana wewnętrzna ścianka prawie we wszystkich pomieszczeniach na dole- jest konieczna, gdyż 3/4 ścian jest z kamienia- słabego izolatora byłoby dość nierozsądnym posunięciem po prostu ich otynkowanie- postanowiliśmy więc postawić ściankę z cegły obok macierzystej ściany zostawiając przestrzeń na cyrkulację powietrza- zyskujemy tak dodatkową izolację.
Paweł wtedy pierwszy raz w życiu murował, pomógł mu na początku wujek, teraz pomaga tata, i okazuje się, że mam wszechstronnie uzdolnionego męża, szczęściara ze mnie :)
Chylę czoła, bo to na prawdę monotonna i pochłaniająca wiele czasu robota, a nie stać nas na to by nająć ekipę.
A tu jeszcze pierwszy Pawła łuk, trochę ich jeszcze potem było..
To jeszcze mój najmłodszy Bob Budowniczy :)
Całkiem nieźle sobie radził, wtedy też były jego pierwsze próby samodzielnego stania.
@ Wytynkowany salon- tynk gliniany również własnoręcznie nakładany przez mojego ukochanego :) najtańszy ( wyliczyliśmy że cały salon- ponad 100m2 kosztował nas ok 300 zł nie licząc pracy Pawła) i najbardziej ekologiczny- naturalny (glina, piasek, woda), oddychający- podobno przepuszcza wilgoć, chłonie kurz i alergeny- więc zdrowy!
Jeszcze jeden łuk- okno na stałe- nie będzie się otwierać, ale odwdzięczy się dużą ilością światła.
@ Wprawione okna i drzwi. Zdjęcia załączę później.
@ W tej chwili ekipa w błyskawicznym tempie robi podsufitkę i cały dół w końcu zaczyna przypominać miejsce w którym można zamieszkać. :) hurraaa.
W salonie już niedługo zamiast metalowych słupów dwuteowników będą stały piękne drewniane belki :) sama jestem ciekawa efektu tej obudowy, mam nadzieję, że panowie stolarze pokażą na co ich stać! Zresztą robią też schody na piętro, ale na to jeszcze trochę poczekamy.
A wiosna już tuż tuż :) hurraa
Dobranoc
M.
Krótka relacja z półrocznych robót.
@ Wymurowana wewnętrzna ścianka prawie we wszystkich pomieszczeniach na dole- jest konieczna, gdyż 3/4 ścian jest z kamienia- słabego izolatora byłoby dość nierozsądnym posunięciem po prostu ich otynkowanie- postanowiliśmy więc postawić ściankę z cegły obok macierzystej ściany zostawiając przestrzeń na cyrkulację powietrza- zyskujemy tak dodatkową izolację.
Paweł wtedy pierwszy raz w życiu murował, pomógł mu na początku wujek, teraz pomaga tata, i okazuje się, że mam wszechstronnie uzdolnionego męża, szczęściara ze mnie :)
Chylę czoła, bo to na prawdę monotonna i pochłaniająca wiele czasu robota, a nie stać nas na to by nająć ekipę.
A tu jeszcze pierwszy Pawła łuk, trochę ich jeszcze potem było..
To jeszcze mój najmłodszy Bob Budowniczy :)
Całkiem nieźle sobie radził, wtedy też były jego pierwsze próby samodzielnego stania.
@ Wytynkowany salon- tynk gliniany również własnoręcznie nakładany przez mojego ukochanego :) najtańszy ( wyliczyliśmy że cały salon- ponad 100m2 kosztował nas ok 300 zł nie licząc pracy Pawła) i najbardziej ekologiczny- naturalny (glina, piasek, woda), oddychający- podobno przepuszcza wilgoć, chłonie kurz i alergeny- więc zdrowy!
Jeszcze jeden łuk- okno na stałe- nie będzie się otwierać, ale odwdzięczy się dużą ilością światła.
@ Wprawione okna i drzwi. Zdjęcia załączę później.
@ W tej chwili ekipa w błyskawicznym tempie robi podsufitkę i cały dół w końcu zaczyna przypominać miejsce w którym można zamieszkać. :) hurraaa.
W salonie już niedługo zamiast metalowych słupów dwuteowników będą stały piękne drewniane belki :) sama jestem ciekawa efektu tej obudowy, mam nadzieję, że panowie stolarze pokażą na co ich stać! Zresztą robią też schody na piętro, ale na to jeszcze trochę poczekamy.
A wiosna już tuż tuż :) hurraa
Dobranoc
M.
niedziela, 20 lutego 2011
Dzieci
Macierzyństwo to nie lada wyzwanie, dopiero teraz zaczęłam to sobie uświadamiać.
Daje wiele radości i spełnienia, niesamowite jest to gdy odkrywam jak bardzo można kochać. Ile pokładów miłości jeszcze w sobie mieszczę? A oprócz tego ile cierpliwości.. właśnie z nią mam problem, ale staram się i walczę.
Podziwiam moją kochaną mamę, wychowała piątkę dzieci, gdzie różnica wieku między mną ( jestem najstarsza) a Maryś ( najmłodsza) to zaledwie 8 lat. Więc jak mama to zrobiła? Cudowna kobieta. A ja ostatnio narzekam że nie mogę sobie poradzić z 16 miesięcznym Witkiem, z Basią nie ma żadnego problemu bo jest po prostu Aniołkiem. A Witek jest negującym wszystko małym rozrabiaką, słowo "NIE" to jego ulubione i żadne inne nie istnieje. Wiem, że nie jest mu łatwo, bo zdaje się że zaczął odczuwać zazdrość- nieznane mu dotąd uczucie, mimo że Basiulek jest z nami już 2 miesiące. Na nasze szczęście Basia jest niewymagającym i bardzo spokojnym niemowlaczkiem.
Jak więc zaspokoić potrzeby Witka, który jest istnym "żywym srebrem"? Na to pytanie szukam ostatnio odpowiedzi, a wiem tylko jedno o "złoty środek" bardzo trudno.
Na koniec jeszcze moje szczęścia.
Daje wiele radości i spełnienia, niesamowite jest to gdy odkrywam jak bardzo można kochać. Ile pokładów miłości jeszcze w sobie mieszczę? A oprócz tego ile cierpliwości.. właśnie z nią mam problem, ale staram się i walczę.
Podziwiam moją kochaną mamę, wychowała piątkę dzieci, gdzie różnica wieku między mną ( jestem najstarsza) a Maryś ( najmłodsza) to zaledwie 8 lat. Więc jak mama to zrobiła? Cudowna kobieta. A ja ostatnio narzekam że nie mogę sobie poradzić z 16 miesięcznym Witkiem, z Basią nie ma żadnego problemu bo jest po prostu Aniołkiem. A Witek jest negującym wszystko małym rozrabiaką, słowo "NIE" to jego ulubione i żadne inne nie istnieje. Wiem, że nie jest mu łatwo, bo zdaje się że zaczął odczuwać zazdrość- nieznane mu dotąd uczucie, mimo że Basiulek jest z nami już 2 miesiące. Na nasze szczęście Basia jest niewymagającym i bardzo spokojnym niemowlaczkiem.
Jak więc zaspokoić potrzeby Witka, który jest istnym "żywym srebrem"? Na to pytanie szukam ostatnio odpowiedzi, a wiem tylko jedno o "złoty środek" bardzo trudno.
Na koniec jeszcze moje szczęścia.
czwartek, 17 lutego 2011
Posiadłość bez szczegółów
Stary kasztan przy bramie wjazdowej.
Wiosna wiosna wiosna ach to Ty.
Buchmila-Widok z okna-front- brama wjazdowa, piękne stare lipy, staw we wsi.
Widok z okna-front na ziemiankę, kościółek, garaż straży pożarnej.
Brama wjazdowa
Widok z okna na zachód, nasz ogród warzywny, dalej pola.
Jw. widok na pole sąsiada po prawej.
Jw. pola- za bramą sarna.
Żadnej pracy się nie boję! :)
Wiosna- Tata przygotowuje ogródek warzywny
Wiosna wiosna wiosna ach to Ty.
Buchmila-Widok z okna-front- brama wjazdowa, piękne stare lipy, staw we wsi.
Widok z okna-front na ziemiankę, kościółek, garaż straży pożarnej.
Brama wjazdowa
Widok z okna na zachód, nasz ogród warzywny, dalej pola.
Jw. widok na pole sąsiada po prawej.
Jw. pola- za bramą sarna.
Żadnej pracy się nie boję! :)Wiosna- Tata przygotowuje ogródek warzywny
wtorek, 15 lutego 2011
Z zewnątrz.
Oto kilka zdjęć ukazujących zewnętrze naszego przyszłego domu oraz
miejsca pracy. W kolejnych postach pokażę postępy jakie zrobiliśmy od
zeszłego lata- czyli zamontowanie wszystkich okien i drzwi. Jak widać na
zdjęciach trzy ściany są kamienne i wymagają jeszcze wyfugowania-
obecna fuga wietrzeje i wykrusza się co niestety przyczynia się do
zawilgocenia budynku. Cegła w kilku miejscach również potrzebuje
odświeżenia, no i oczywiście piętro wykończenia tynkiem.Duuużo pracy
więc przed nami.
Jeśli chodzi o górę to marzy nam się wykończenie na modłę muru pruskiego- nie jesteśmy jednak jeszcze zdecydowani na konkrety bo nie wiemy na co nam pozwolą finanse.
Te drzwi będą już tylko atrapą, być może znajdzie się odrobina miejsca za nimi na schowek.
Strona północna- drzwi do kotłowni
Jw. wyjście na ogród
Front i bok południowy- właśnie tu z boku będzie główne wejście.
Strona południowa- białą plamę już zastąpił łuk i okno.
Tył, strona zachodnia- okna od naszego mieszkanka, a w ścianie kamiennej w tej chwili jest już wyjście na taras.
Jeśli chodzi o górę to marzy nam się wykończenie na modłę muru pruskiego- nie jesteśmy jednak jeszcze zdecydowani na konkrety bo nie wiemy na co nam pozwolą finanse.
Te drzwi będą już tylko atrapą, być może znajdzie się odrobina miejsca za nimi na schowek.
Strona północna- drzwi do kotłowni
Jw. wyjście na ogród
Front i bok południowy- właśnie tu z boku będzie główne wejście.
Strona południowa- białą plamę już zastąpił łuk i okno.
Tył, strona zachodnia- okna od naszego mieszkanka, a w ścianie kamiennej w tej chwili jest już wyjście na taras.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














.jpg)
.jpg)
.jpg)






















