czwartek, 10 kwietnia 2014

Nauka nie idzie w las, ale w las idziemy po naukę.

W ostatnią sobotę mieliśmy okazję całą rodzinką uczestniczyć w czynie społecznym jakim było sprzątanie Łagowa. Akcję wymyślił i zorganizował nasz znajomy Krzysztof, który poprosił o pomoc i wsparcie gminę oraz Zakład Gospodarki Komunalnej. Niestety rezultaty były oczywiste: wiele worków ze śmieciami wyzbieranymi w okolicach parku i rezerwatu. Zdaje się że najwięcej po sobie zostawiają pseudo wędkarze- puszki po kukurydzy, worki po zanętach i oczywiście puszki i butelki po "napojach".
Ale nie to nie o to nam chodziło. Najważniejsze było zaangażowanie naszych dzieci. Nie widziałam jeszcze takich chęci w sprawie naprawy świata :) wyprzedzały się nawzajem: to moja butelka, to mój papierek mając w oczach zniesmaczenie i powtarzając w kółko: "mama bleeeee". Oczywiście razem z mężem stale powtarzaliśmy co należy, czy czego wręcz nie należy robić by nie dopuszczać do takich sytuacji. Bo przecież łatwiej jest zawsze zabrać swój śmieć ze sobą, czy wrzucić do najbliższego śmietnika niż potem tracić cenny czas na ich zbieranie. A wszystkim zależy na tym by świat a szczególnie najbliższe okolice były czyste, by zwierzątka w nim żyjące nie były narażone na niebezpieczeństwo zranienia się zbitą butelką, by po prostu było nam przyjemnie.
Po tym wszystkim po południu Paweł jadąc z Witkiem na poligon powędkować również zabrali ze sobą worek i rękawiczki i wyzbierali sporo puszek po piwie :(.
Mam nadzieję że dzieci wyniosły z tego dnia odpowiednią naukę i nie tylko będą o tym same pamiętały ale mówiły o tym innym. Będziemy nieustannie przypominać, by nie zapomniały :)
Akcja w naszym wykonaniu trwała ok 1,5 godziny, ale każdy kto ma dzieci może się domyśleć ile ciekawych rzeczy po drodze się naoglądaliśmy- chore drzewka ociekające niebieską żywicą, parę żabek skaczących po drodze, kwitnące kwiatki, puszczające pąki drzewa, śpiewające ptaszki..
Wracając odwiedziliśmy naszą ukochaną babcię i prababcię Anielkę, która jak zwykle uraczyła nas sokiem własnego wyrobu, herbatą i słodkościami.
Niestety nie mamy żadnych zdjęć z wyprawy- wyjątkowo pozostawiliśmy nasze sprzęty w domu, za to jest nagranie z TV a w nim MY :) Zapraszam do obejrzenia:
http://www.tvp.pl/gorzow-wielkopolski/aktualnosci/spoleczne/lagow-mieszkancy-w-czynie-spolecznym-posprzatali-miasteczko-do-pracy-nie-trzeba-bylo-namawiac-wedkarzy-i-urzednikow/14682794