sobota, 25 stycznia 2014

hu hu ha....nasza zima...


Raczej nie jest taka zła. Choć ostatni tydzień trochę przymroziło to cieszymy się, że słońca dostatek. Pamiętacie jak w zeszłym roku liczyliśmy słoneczne dni zimy? Przynajmniej teraz go nie brakuje, a że zimno, no cóż trzeba się cieplej ubrać ot tyle. Czekamy, aż stawek zamarznie wystarczająco i łyżwy na nogi. Mąż planuje jutro. Zobaczymy co z tego będzie. Śniegu tyle co w zeszłym roku nie ma dlatego powspominam:

widok z na stawek
widok z naszego pokoju dziennego




















A to tegoroczny bałwan w stylu industrialnym :)

A tymczasem robota pali się P w rękach, jak to mówi jest wkręcony :) w niedługim czasie powinna zatem powstać toaleta dla gości na dole w tzw. recepcji. W końcu nie będzie trzeba biegać około 200m w potrzebie :)
Ja rozmyślam nad tym jak urządzić pokoje, a w tej chwili jeden w kolorze ciepłego kakao. Jak dobrać dodatki by było w nim ciepło i przyjemnie, by nie było zbyt ciemno i przytłaczająco? To nie takie proste jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Każda rada cenna. Postaram się niedługo powrzucać trochę inspiracji. Może tak będzie łatwiej myśleć :)
Miłego wieczoru


czym jest słomiany zapał ;)

Witajcie ponownie :)

I mój słomiany zapał znów został przyciśnięty do muru!!! Działaj, pisz, twórz!!! Na dobry początek odnalazł moje dawne wpisy (które w przypływie szału wykasowałam i zakończyłam wtedy swoją karierę pisarską :))  z nadzieją, że wezmę się w końcu w garść i ruszę. Tak pobudza mnie do działania Paweł. Przy okazji ręce załamując i podświadomie myśląc, że pewnie nic z tego nie wyjdzie.
 Nie wiem jak to będzie i jak długo uda mi się wytrwać w postanowieniu, ale obiecuję, że się postaram :).

Możecie być nieco zdziwieni- zmieniliśmy nazwę- chcieliśmy by była bardziej delikatna, a oprócz tego kojarzyła się z naszą okolicą. Za jakiś czas rozwinę ten temat w osobnym poście.

Wracając do tego jak dawno napisałam ostatni, zresztą jeden z niewielu postów jakie kiedykolwiek powstały łatwo się domyślić,że wiele się zmieniło. Największe i najważniejsze zmiany to zeszłoroczna przeprowadzka do naszego domu i w lutym zeszłego roku narodziny naszego trzeciego dziecka Halinki.


 
 Ciężko tak nadrobić czas, nie wiem od czego zacząć,a że minęły już prawie trzy lata to wklejam zdjęcie moich skarbów.
Do zobaczenia.