W ostatnią sobotę mieliśmy okazję całą rodzinką uczestniczyć w czynie
społecznym jakim było sprzątanie Łagowa. Akcję wymyślił i zorganizował
nasz znajomy Krzysztof, który poprosił o pomoc i wsparcie gminę oraz
Zakład Gospodarki Komunalnej. Niestety rezultaty były oczywiste: wiele
worków ze śmieciami wyzbieranymi w okolicach parku i rezerwatu. Zdaje
się że najwięcej po sobie zostawiają pseudo wędkarze- puszki po
kukurydzy, worki po zanętach i oczywiście puszki i butelki po
"napojach".
Ale nie to nie o to nam chodziło. Najważniejsze było
zaangażowanie naszych dzieci. Nie widziałam jeszcze takich chęci w
sprawie naprawy świata :) wyprzedzały się nawzajem: to moja butelka, to
mój papierek mając w oczach zniesmaczenie i powtarzając w kółko: "mama
bleeeee". Oczywiście razem z mężem stale powtarzaliśmy co należy, czy
czego wręcz nie należy robić by nie dopuszczać do takich sytuacji. Bo
przecież łatwiej jest zawsze zabrać swój śmieć ze sobą, czy wrzucić do
najbliższego śmietnika niż potem tracić cenny czas na ich zbieranie. A
wszystkim zależy na tym by świat a szczególnie najbliższe okolice były
czyste, by zwierzątka w nim żyjące nie były narażone na
niebezpieczeństwo zranienia się zbitą butelką, by po prostu było nam
przyjemnie.
Po tym wszystkim po południu Paweł jadąc z Witkiem na
poligon powędkować również zabrali ze sobą worek i rękawiczki i
wyzbierali sporo puszek po piwie :(.
Mam nadzieję że dzieci
wyniosły z tego dnia odpowiednią naukę i nie tylko będą o tym same
pamiętały ale mówiły o tym innym. Będziemy nieustannie przypominać, by
nie zapomniały :)
Akcja w naszym wykonaniu trwała ok 1,5 godziny,
ale każdy kto ma dzieci może się domyśleć ile ciekawych rzeczy po drodze
się naoglądaliśmy- chore drzewka ociekające niebieską żywicą, parę
żabek skaczących po drodze, kwitnące kwiatki, puszczające pąki drzewa,
śpiewające ptaszki..
Wracając odwiedziliśmy naszą ukochaną babcię i
prababcię Anielkę, która jak zwykle uraczyła nas sokiem własnego
wyrobu, herbatą i słodkościami.
Niestety nie mamy żadnych zdjęć z
wyprawy- wyjątkowo pozostawiliśmy nasze sprzęty w domu, za to jest
nagranie z TV a w nim MY :) Zapraszam do obejrzenia:
http://www.tvp.pl/gorzow-wielkopolski/aktualnosci/spoleczne/lagow-mieszkancy-w-czynie-spolecznym-posprzatali-miasteczko-do-pracy-nie-trzeba-bylo-namawiac-wedkarzy-i-urzednikow/14682794
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz