Dzieje się wciąż i stale.. A gdy uświadamiamy sobie, który to już
miesiąc to wydaje się nam, że nic się z miejsca nie ruszyło. A jednak.
Krótka relacja z półrocznych robót.
@ Wymurowana wewnętrzna ścianka prawie we wszystkich pomieszczeniach na
dole- jest konieczna, gdyż 3/4 ścian jest z kamienia- słabego izolatora
byłoby dość nierozsądnym posunięciem po prostu ich otynkowanie-
postanowiliśmy więc postawić ściankę z cegły obok macierzystej ściany
zostawiając przestrzeń na cyrkulację powietrza- zyskujemy tak dodatkową
izolację.
Paweł wtedy pierwszy raz w życiu murował, pomógł mu na początku wujek,
teraz pomaga tata, i okazuje się, że mam wszechstronnie uzdolnionego
męża, szczęściara ze mnie :)
Chylę czoła, bo to na prawdę monotonna i pochłaniająca wiele czasu robota, a nie stać nas na to by nająć ekipę.
A tu jeszcze pierwszy Pawła łuk, trochę ich jeszcze potem było..
To jeszcze mój najmłodszy Bob Budowniczy :)
Całkiem nieźle sobie radził, wtedy też były jego pierwsze próby samodzielnego stania.
@ Wytynkowany salon- tynk gliniany również własnoręcznie nakładany przez
mojego ukochanego :) najtańszy ( wyliczyliśmy że cały salon- ponad
100m2 kosztował nas ok 300 zł nie licząc pracy Pawła) i najbardziej
ekologiczny- naturalny (glina, piasek, woda), oddychający- podobno
przepuszcza wilgoć, chłonie kurz i alergeny- więc zdrowy!
Jeszcze jeden łuk- okno na stałe- nie będzie się otwierać, ale odwdzięczy się dużą ilością światła.
@ Wprawione okna i drzwi. Zdjęcia załączę później.
@ W tej chwili ekipa w błyskawicznym tempie robi podsufitkę i cały dół w
końcu zaczyna przypominać miejsce w którym można zamieszkać. :)
hurraaa.
W salonie już niedługo zamiast metalowych słupów dwuteowników będą stały
piękne drewniane belki :) sama jestem ciekawa efektu tej obudowy, mam
nadzieję, że panowie stolarze pokażą na co ich stać! Zresztą robią też
schody na piętro, ale na to jeszcze trochę poczekamy.
A wiosna już tuż tuż :) hurraa
Dobranoc
M.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz