Macierzyństwo to nie lada wyzwanie, dopiero teraz zaczęłam to sobie uświadamiać.
Daje wiele radości i spełnienia, niesamowite jest to gdy odkrywam jak
bardzo można kochać. Ile pokładów miłości jeszcze w sobie mieszczę? A
oprócz tego ile cierpliwości.. właśnie z nią mam problem, ale staram się
i walczę.
Podziwiam moją kochaną mamę, wychowała piątkę dzieci, gdzie różnica
wieku między mną ( jestem najstarsza) a Maryś ( najmłodsza) to zaledwie 8
lat. Więc jak mama to zrobiła? Cudowna kobieta. A ja ostatnio narzekam
że nie mogę sobie poradzić z 16 miesięcznym Witkiem, z Basią nie ma
żadnego problemu bo jest po prostu Aniołkiem. A Witek jest negującym
wszystko małym rozrabiaką, słowo "NIE" to jego ulubione i żadne inne nie
istnieje. Wiem, że nie jest mu łatwo, bo zdaje się że zaczął odczuwać
zazdrość- nieznane mu dotąd uczucie, mimo że Basiulek jest z nami już 2
miesiące. Na nasze szczęście Basia jest niewymagającym i bardzo
spokojnym niemowlaczkiem.
Jak więc zaspokoić potrzeby Witka, który jest istnym "żywym srebrem"? Na
to pytanie szukam ostatnio odpowiedzi, a wiem tylko jedno o "złoty
środek" bardzo trudno.
Na koniec jeszcze moje szczęścia.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz